|
Dlaczego morsowanie?
|
|
06.02.2010, 14:21
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Dlaczego morsowanie?
Ktoś musi cacząć, to może ja rozpocznę. Dlaczego? to dobre a zarazem trudne pytanie. Lubię wyzwania, lubię przełamywać swoje słabości. Próbowałem różnych dyscyplin, była wspinaczka, skoki spadochronowe, biegi długodystansowe dlaczego by nie spróbować kąpieli w zimnej wodzie? Początki nie były łatwe, brak doświadczenia, brak grupy morsów okolicy Poznania. W tej chwili jest już zdecydowanie lepiej
jest jeszcze inny plus morsowania ...można poznać innych pozytywnie zakręconych ludzi
http://www.poznan.morsy.pl |
|||
|
06.02.2010, 15:52
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
a dlaczego nie
![]() mnie zawsze kręciły i kręcą rzeczy inne i oryginalne, a że morsowanie przy okazji ma korzyści zdrowotne to tym bardziej, jak jechaliśmy na pierwszą kąpiel to myślałam, że to nie moja bajka ale szybko zrozumiałam że jednak tak, mimo tego że byłam zmarzluchem w tej chwili pomijając aspekt zdrowotny to przemawia jeszcze aspekt towarzyski , po każdym niedzielnym spotkaniu mam naładowane bateryjki na cały tydzień (to lato bedzie ciężkie do wytrzymania w oczekiwaniu na następny sezon)
|
|||
|
06.02.2010, 18:05
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Dokładnie tak jest i zgadzam się z tym jak najbardziej :-) W każdą niedzielę po kąpieli,już myślę o następnej i czekam z niecierpliwością cały tydzień :-))) I tak cały czas :-)))
Pocieszające jest jednak to że zima w tym roku nas rozpieszcza i oby trwała jak najdłużej :-))) I dobrze że moi znajomi tego nie czytają,bo miałbym znowu do słuchania :-))) Pozdrawiam "GORĄCO" :-))) |
|||
|
07.02.2010, 18:48
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Chyba koledzy powyżej już wszystko napisali w temacie
![]() W porządku ekipa i bateryjki naładowane na cały tydzień ![]() I ta myśl dlaczego nie spotykamy się codziennie ![]() pozdrawiam |
|||
|
07.02.2010, 19:26
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Chętnie bym się codziennie kąpał,ale niestety czas nie pozwala :-(
Praca,praca i niestety praca :-( dlatego cieszę się że jest ta niedziela :-) I czekam na nią już od końca kąpieli tej niedzieli która właśnie jest :-))) POZDRAWIAM :-))) |
|||
|
07.02.2010, 19:59
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Dlaczego morsowanie?! Hmmm, to Seba wszystko zaczął! Najpierw wypatrzył Poznańskie Morsy w TV, a potem oświadczył, że też tak chce... No, a tam gdzie Sebuś jestem i ja
A tam gdzie i my jest i Łukasz ![]() Co daje nam morsowanie?! Świetną zabawę i kontakt z pozytywnie zakręconymi ludźmi, którzy pewnie niejodnokrotnie ( tak jak i my ) usłyszeli, że są świrami
|
|||
|
07.02.2010, 21:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.02.2010 08:43 przez sania.)
Post: #7
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Marta masz rację z tym, że czasami postrzegają nas jako lekko niezrównoważonych
, my już przez lata zdążyliśmy się przyzwyczaić a Wy macie to przed sobą ale NK nie pozostawia złudzeń, dawkownie cotygodniowych zdjęć udowadnia, że nie był to z waszej strony jednotygodniowy kaprys
|
|||
|
08.02.2010, 15:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.02.2010 15:48 przez miziol.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Dlaczego morsowanie? Kedyś (początek podstawówki) usłyszałem o morsach jako ludziach którzy zimą wchodzą do morza. Pomyślałem wtedy, jak dziecku przystało: "ale super, są odporni na zimno, też tak kiedyś chcę umieć!" (odkąd pamiętam, uważałem umiejętność dostosowywania się do warunków zewnętrznych za coś wspaniałego). Mógłbym się również porozwijać na temat poznanych filozofii i doświadczeń które utwierdziły to postanowienie, ale to bez sensu, bo sedno sprawy (jeśli ściśle o morsowanie chodzi) tkwi właśnie w tej dziecięcej myśli.
No i lubię pingwiny
|
|||
|
08.02.2010, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.02.2010 22:07 przez pomorst.)
Post: #9
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Mnie zawsze fascynowało, jak ludzki organizm potrafi przystosować się do nowych warunków.
Zauważyłem, że dużą rolę odgrywa tu psychika, chyba nawet bardziej niż fizyczne warunki. Potwierdzeniem tego są żołnierze jednostek specjalnych. Najlepsi to nie ci napakowani, super-fizycznie wyszkoleni, ale ci z najmocniejszą psychiką, choć wytrzymałość fizyczna ma spore znaczenie. Ludzkie ciało może wytrzymać wiele, a ja lubię przekraczać swoje ograniczenia. Taka też była moja pierwotna motywacja, poza przekorą w stylu: "co, ja nie wejdę ?? ". Morsowanie traktuję obecnie nie tylko jako zahartowanie organizmu, choć to dla mnie ważne, bo lepiej znoszę zimno, nie choruję, lepiej się czuję. Zauważyłem, że kąpiele mnie odprężają. Wchodzę do wody i nie myślę o zmartwieniach, o tym co było pół godziny wcześniej, ani o tym co będzie za godzinę, jutro, pojutrze... Taki rodzaj relaksu, może trochę wewnętrznej medytacji, bo w takiej temperaturze organizm działa zupełnie inaczej niż poza przeręblem. Ciężko to opisać słowami, kto nie zanurzył się w przeręblu pewnie pomyśli, że zmyślam. Z tym się liczę. Ale to właśnie odczucie, tak jak i Wam, daje mi energię przez cały tydzień. I tak samo jak Wy myślę o następnej kąpieli zaraz po wyjściu z wody. Nie mówię już o samej przyjemności spotkania z tak pozytywnie zakręconymi ludkami. Tak się wciągnąłem, że jak nie mam możliwości się wykąpać, to morsuję się w śniegu No i ta satysfakcja, jak mówię komuś, że się kąpię w przeręblu ![]() Za "wkręcenie mnie w przerębel" Ania i Waldek: serdecznie dzięki. |
|||
|
16.02.2010, 13:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.02.2010 13:08 przez Leśnik.)
Post: #10
|
|||
|
|||
|
RE: Dlaczego morsowanie?
Moja historia jest troche inna. Znalazłem sie kiedyś na zyciowym zakrecie. Nie bylo mi łatwo. nic mi sie nie chcialo. Lecz podjałem decyzje ze czas coś zmienić w swoim życiu, zrobić cos szalonego a przede wszystkim zrobić coś dla siebie. Całe życie robiłem coł dla kogoś teraz liczyłem sie tylko ja. Nie pamietam w jaki sposób nasuneła się myśł o morsowaniu ale wiem że jakoś trafiłem na stronke http://www.poznan.morsy.pl
Postanowilem sie skontaktować z naszym prezesostwem tzn. z Ania i Waldkiem. Niestety był to juz koniec kwietnia i Ania oświadczyla mi że juz jest za cieplo i się nie kąpią. (za Cieplo, nie możliwe - pomyslałem) ale pocieszyła mnie że sezon zaczyna sie w ostatnią niedziele wrzesnia i że bardzo serdecznie mnie zapraszają. trudno pomyślalem ale z kazdej sytuacji nalezy wyciagnąć jakieś pozytywne wnioski wiec stwierdzilem ze przynajmniej bedę mial czas na przygotowanie. i tak codziennie od tamtego czasu brałem rano zimny prysznic. Az w koncu nadszedł ten dzień 28 Września 2008 tego własnie dnia moje życie mialo sie całkowicie odmienić, to własnie tego dnia miałem przestać być zmarzluchem a zaczać być morsem. No i stalo się załapałem tego bakcyla i kapie się w co 2 niedziele (uniedogodnienia zwiazane z pracą ze co drugi weekend jest sie na patrolu) i zamieżam to robić tak dlugo jak tylko będę mógł. Szczególne podziękowania nalerzą sie Ani, Zuzie (jeszcze w 2008 sie kąpała) i Waldkowi, Justynie i Arturowi, i Maciejowi oraz jego żonie (niestety nie pamiętam już imienia) Bo to dzieki ich szczerej i sympatycznej atmosferze, pogodzie ducha i otwartości na innich ludzi moje pierwsze morsowanie zaowocowało chęcią spędzania niedziel w ten zwariowany i zdrowy sposób. Pozdrawiam
http://piotrlang.posadzdrzewo.pl |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|



jest jeszcze inny plus morsowania ...można poznać innych pozytywnie zakręconych ludzi



, po każdym niedzielnym spotkaniu mam naładowane bateryjki na cały tydzień (to lato bedzie ciężkie do wytrzymania w oczekiwaniu na następny sezon)

